Czasem szukając inspiracji na wyjazd, zwłaszcza po Polsce, znajduję ciekawy nocleg i od niego zaczynam układanie planu. Tak było też w przypadku Suwalszczyzny. Chcąc wyjechać na krótki urlop przed majówką, zawężam wybór do województwa podlaskiego i w ten sposób trafiam na pensjonat Folwark Hutta.

Budynki pensjonatu są rekonstrukcją Folwarku, który istniał w tym miejscu. Jest malowniczo położony nad jez.Koleśno, 500 metrów od lasów Wigierskiego Parku Narodowego, 20km od Suwalskiego Parku Krajobrazowego i tylko 3 kilometry od Suwałk. Jeśli szukacie ciszy i bliskości natury, to zabierajcie psa i najlepiej też rower (ja niestety nie wzięłam i żałuję) i przyjeżdżajcie!

Folwark Hutta
http://www.hutta.pl
Huta 7, 16-402 Suwałki

Wigierski Park Narodowy

Najważniejsza sprawa dla psiarzy – do Wigierskiego Parku Narodowego możecie wejść z psem, yupi!

A “wejście do lasu” jest zaledwie 500 metrów od pensjonatu. Trasę wybieram spontanicznie, korzystając z aplikacji MAPS.ME i na bieżąco sprawdzając oznakowanie szlaku. Być może ze względu na porę roku, ale spotykamy niewiele osób, a sama droga jest szeroka i wygodna. Jak się potem okazuje – idziemy głównie szlakiem rowerowym 😉

Pamiętajcie o wykupie karty wstępu na teren Parku; wykaz miejsc w cenie karty: http://www.wigry.org.pl/kronika/karty2013.htm
Pod tym linkiem możecie kupić kartę on-line: https://wpn.eparki.pl/
Regulamin: http://www.wigry.org.pl/it/zasady.htm
Szlaki: http://www.wigry.org.pl/it/szlaki.htm
Ścieżki edukacyjne: http://www.wigry.org.pl/it/sciezki.htm
Mapa ze szlakami: http://www.wigry.org.pl/mapa.htm

Góra Cisowa

Na objazdówkę planuję okolice Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Kierując się z Jeleniewa na północ (droga 655) zatrzymujemy się na przydrożnym parkingu zaraz przed Gulbieniszkami, od którego prowadzi ścieżka w kierunku Góry Cisowej. Jest to punkt widokowy o wysokości 256 m n.p.m, na jego szczycie znajduje się krzyż upamiętniający pielgrzymkę św.Jana Pawła II do Polski. Podobno panorama z Góry Cisowej jest jedną z najpiękniejszych na Suwalszczyźnie, widać stąd kilkanaście okolicznych jezior.

Punkt Widokowy “U Pana Tadeusza”

Jedziemy do kolejnego punktu widokowego. W miejscowości Smolniki, z prywatnej inicjatywy, powstała platforma widokowa. Podziwiamy z niej między innymi Górę Cisową, na której przed chwilą byliśmy. Wstęp jest płatny 2zł, i powiem Wam, że to miejsce mile zaskakuje. W cenie bowiem jest też wejście na małą polanę z ławami i stołami, jest toaleta, a cały teren jest bardzo zadbany. Jeśli więc planowalibyście przystanek w podróży, to polecam właśnie tutaj.

A skąd w ogóle nazwa “U Pana Tadeusza”? Okazuje się, że krajobraz, który widzimy z platformy, “grał” Litwę w początkowych kadrach “Pana Tadeusza” Andrzeja Wajdy. Ot, takie sztuczki filmowe.

Trójstyk granic “Wisztyniec”

No to dojeżdżamy do końca Polski! Kilka kilometrów na wschód od Żytkiejm spotykają się granice Polski, Litwy i Rosji, a symbolizuje to dwumetrowy monolit z różowego granitu. Wokół niego liniami wyznaczony jest przebieg granic. Mimo informacji, że nie można przekraczać granicy z Rosją (co grozi mandatem), widzimy jednak “śmiałków”, którzy choć na chwilę chcą stanąć po stronie rosyjskiej i zrobić sobie zdjęcie.

Do monolitu dochodzimy obecnie zadbaną asfaltową ścieżką, znajduje się tu też bezpłatny parking i miejsce postoju dla rowerzystów ze szlaku Green Velo. Jeszcze kilka lat temu niewiele tu było oprócz samego monolitu, cieszę się, że zaplecze turystyczne w Polsce tak szybko się rozwija.

Ruiny dworu Stara Hańcza

Jedziemy dalej, do ruin dworu, które zauważyłam kiedyś na mapach Google. Od strony drogi widzę pozostałości zabudowań, a za nimi… tajemniczy park nad jeziorem. Mały staw, aleja lipowa, ważne gatunki drzew oznaczone uroczymi tabliczkami. Schodzimy przez park do jeziora Hańcza i rozkładamy się tu na chwilę na mały piknik. Grzechem by było nie skorzystać z takiej scenerii 😉

Molenna staroobrzędowców w Wodziłkach

Zostawiamy malowniczą Starą Hańczę i kierujemy się już w kierunku Suwałk. Zbaczamy jednak z głównej drogi i jedziemy przez wieś Wodziłki. We wsi stoi świątynia staroobrzędowców zwana molenną. Staroobrzędowcy zjawili się na tym terenie pod koniec XVIIIw. uciekając z Rosji przed prześladowaniami. Jeszcze przed II Wojną Św. mieszkało tu około stu rodzin tego wyznania, w tej chwili pozostało tylko sześć.
Podobno można w Wodziłkach zaznać kąpieli w tzw. czarnej bani – w przeciwieństwie do białej nie ma ona komina, a dym ucieka drzwiami i oknami.

Augustów

Kolejnego dnia pogoda jest przepiękna i pojawia się szybka decyzja na leniwy dzień w Augustowie. Słońce, spacer wzdłuż jeziora, odpoczynek na molo, gofry z cukrem pudrem… Jeszcze przydałby się jakiś rejs statkiem i byłoby prawie jak w letni dzień. A to koniec kwietnia.
Co jeszcze ciekawego znajdziecie w okolicy? Zazwyczaj w weekend pierwszomajowy rusza Wigierska Kolejka Wąskotorowa, jej trasa przebiega wzdłuż brzegu jez.Wigry. Już kiedyś miałam przyjemność się nią przejechać, bardzo Wam polecam. Tym bardziej, że za niewielką opłatą można też zabrać ze sobą psa.

Wigierska Kolejka Wąskotorowa
Płociczno – Tartak 40, 16-402 Suwałki
http://augustowska.pl

Suwalszczyzna – podsumowanie

Mój plan obejmował jeden dzień objazdówki po miejscach, w których jeszcze nie byłam w tym regionie. Pozostały czas był spacerowo-wypoczynkowy. Jednak w okolicy jest jeszcze tyle interesujących miejsc, że możecie przyjechać tu zarówno na weekend, jak i na dwutygodniowy urlop. Poza wyżej wymienionymi, możecie zwiedzić np. Pokamedulski Klasztor w Wigrach (niestety w zeszłym roku był zakaz wejścia z psem, nie wiem, czy się to zmieniło), mosty-akwedukty w Stańczykach czy same Suwałki.
A jeżeli chcecie połączyć pobyt na Suwalszczyźnie z innym rejonem, to polecam wam wybrać się np. nad Biebrzę lub Podlasie.

[googlemaps https://www.google.com/maps/d/u/1/embed?mid=1rwlw9bTVYO4oO-c2ekWYpxvEFOH9uDD6&w=640&h=480]
0 0 vote
Article Rating