Norwegia zawsze była moim marzeniem. Postanowiłam wybrać się w tę podróż samochodem, na przełomie lipca i sierpnia, z noclegami pod namiotem. Głównym założeniem było przemieszczanie się codziennie na kolejny kemping, i zwiedzanie po drodze. Mimo swobody, jaką dawał brak rezerwacji noclegu, wymagało to jednak wstępnego planowania – tym bardziej, ze byłam i kierowcą i pilotem tej wycieczki i chciałam jak najbardziej ułatwić sobie pobyt na miejscu 😉 Dodatkowo, był to wyjazd z psem, chciałam więc mieć pewność, gdzie mogę z nim wejść i nocować.

Norwegia samochodem

Musicie pamiętać, że ukształtowanie terenu południowo-zachodniego wybrzeża Norwegii (fiordy) powoduje, że trzeba założyć mniejszą dzienną ilość kilometrów. Pewne fragmenty trzeba bowiem pokonać promami, gdzie ustawiacie się w kolejkę aut. Jeśli natomiast chcecie ominąć prom, musicie nadłożyć drogi. I trzeba pamiętać, że dozwolona prędkość na norweskich drogach w terenie niezabudowanym to 80 km/h (90-100 km/h na autostradach i drogach szybkiego ruchu).

Jeśli jeszcze chcecie zobaczyć coś więcej, niż wnętrze swojego auta, to warto zostawić odpowiedni zapas czasu, aby nie zerkać cały czas na zegarek.

Jeżeli nie lubicie takiego sztywnego planowania, polecam mieć pod ręką listę kempingów i możecie decydować na bieżąco, gdzie nocować. Kempingów w tym regionie Norwegii jest dużo i nie musicie mieć wcześniejszej rezerwacji dla namiotu. Najważniejsze by zdążyć na powrotny prom 😉

Mój pierwotny plan też był odrobinę inny i ten, który widzicie poniżej, to wersja, jaką udało się zrealizować. Możecie go potraktować jako punkt wyjścia dla swojego wyjazdu do Norwegii.

A informacje praktyczne, jak zorganizować taki wyjazd, co zapakować, ile to kosztuje znajdziecie we wpisie „Samochodem po Norwegii – jak zorganizować wyjazd”. Całą trasę przygotowałam i wydrukowałam używając planera podróży, który udostępniłam również dla was.

Mapa trasy, noclegi, ciekawe miejsca

Dzień 1

Najważniejsze dwie decyzje, to jak się dostać do Norwegii i jak się z niej wydostać 😉 I jeszcze trzeba uwzględnić czworonożnego pasażera.
Wybrałam nocny prom z niemieckiego Sassnitz do szwedzkiego Trelleborg, liniami Stena Line. Pies może przebywać razem z właścicielem na pokładzie.
Nie wiem, jak wygląda dzienny rejs, ale zakładam, że jest spokojniejszy. Uprzedzam bowiem, że jeżeli nie wykupicie kabiny lub fotela, to nocny rejs to trochę walka o kawałek krzesła lub podłogi, na której można się zdrzemnąć. Ludzie śpią nawet w pokojach zabaw dla dzieci. Zaraz po zaparkowaniu auta trzeba po prostu biec na górny pokład i szukać miejsca. My ostatecznie spaliśmy w śpiworze na pokładzie zewnętrznym (na szczęście nie padało).

Rozkład promów Sassnitz – Trelleborg: link
Koszt w 2016r.: 390zł w taryfie Flexi
(rejs 25 lipca, rezerwacja dokonana w maju, dorosły+dziecko+samochód osobowy)

Pies na pokładzie: ze względu na zmieniające się regulaminy, radzę przed dokonaniem rezerwacji zadzwonić do Stena Line z pytaniem, jak zgłosić przewóz psa (czy wystarczy zgłoszenie na odprawie w porcie, czy trzeba to zrobić wcześniej).

AKTUALIZACJA: w czerwcu 2020 r. Stena Line zlikwidowała połączenie na trasie Sassnitz – Trelleborg. Istnieje jednak jeszcze jedno połączenie z Niemiec do Szwecji – z Rostock do Trelleborg.

Dzień 2

Dopływamy do portu w Szwecji ok. godziny 4:00 (planowo jest to 3:15).
Założeniem pierwszego etapu podróży jest „jak najszybsze” dojechanie do Drogi Atlantyckiej (miejscowość Kristiansund), która jest najbardziej wysuniętym na północ miejscem całej wycieczki. Potem plan jest taki, aby przemieszczać się (już wolniej) na południe w kierunku Stavanger.
Dlatego na pierwsze dni zaplanowałam największe odległości do pokonania.

Szukając miejsc na odpoczynek, wpisujcie w Google słowo „rasteplass” (norweski) lub „rastplats” (szwedzki). Są to zazwyczaj miejsca z bardzo dobrą infrastrukturą – dużo miejsc parkingowych, toalety, ławki, czasem też z bistro.

Jednym z miejsc, w którym się zatrzymaliśmy, jest most Tjörnbron (parking przy Tjörnbro Park). Wiąże się z nim tragiczna historia z 1980r. – masowiec MS Star Clipper zboczył nagle z kursu i uderzył w most, który nazywał się wówczas Almöbron. Niestety nie udało się szybko zatrzymać ruchu z jednej strony drogi, w wyniku czego kilka samochodów wpadło do wody, a kilka osób zginęło. Most odbudowano, nadając mu nową nazwę. Przyczyn katastrofy nie udało się ustalić.

Trasa: 520km
Postój 1: parking „Susedalen Östra” (Szwecja)
Postój 2: parking przy Tjörnbro Park (Norwegia)
Nocleg: Utne Camping, Desideriasvei 43, 1719 GREÅKER
(tu rezerwowałam miejsce, aby mieć zagwarantowany pierwszy nocleg)

Dzień 3

Ten dzień upływa pod znakiem zabawy – w parku rozrywki Tusenfryd.
Co w tym czasie z psem? Park posiada kojce dla zwierzaków, gdzie można zostawić psa. Obsługa była na tyle pomocna, że na moją prośbę przysłali mi wcześniej zdjęcia kojców, bo chciałam mieć pewność, jak wyglądają. Ja dodatkowo wstawiłam tam składany transporter i koc, który mieliśmy ze sobą, aby Skipper miał coś znajomego.

Trasa: 230km
Po drodze: Park Rozrywki Tusenfryd , informacja o boxach dla psów: link
Nocleg: camping Sveastranda

Dzień 4

Czwarty dzień to głównie przejazd w kolejne miejsce noclegu. Za to okazuje się po drodze, że mijamy wiele ciekawych i pięknych miejsc. M.in. miejscowość Lillehamer ze słynną skocznią narciarską czy park narodowy Rondane i wiele punktów widokowych.

Ustawcie nawigację tak, aby minąć park Rondane z jego północno-wschodniej strony (domyślnie może wskazywać na szybszą południowo-zachodnią trasę). Jest to najstarszy park narodowy Norwegii, i region tak piękny, że jeżeli czegoś żałuję z wyjazdu do Norwegii, to tego, że nie zostałam tam chociaż na jeden dzień 🙂

Trasa: 350km
Po drodze: skocznia w Lillehamer, park narodowy Rondane, punkty widokowe np. Sohlbergplassen
Nocleg: Camping Fugelvag

Dzień 5

Camping Fugelvag okazuje się przepięknie położony, spokojny, i zapada decyzja, aby zostać tu na 2 noce. Również po to, aby trochę odpocząć od jazdy samochodem i rozprostować kości 😉
Wybieramy się na spacer do malowniczej doliny Innerdalen, nazywanej najpiękniejszą górską doliną Norwegii. Pamiętajcie, aby w schronisku koniecznie zjeść gofry – są tu najsmaczniejsze na świecie!

Trasa do parkingu do Doliny Innnerdalen: 20km
Spacer: 3,5km w jedną stronę
Schronisko w Innerdalen: Renndølsetra

Dzień 6

Tego dnia docieramy do najdalej na północ położonego punktu naszej wycieczki – do Drogi Atlantyckiej. Zaczynamy od tunelu pod Atlantykiem z miejscowości Kristiansund do Averoy – jest to jeden z najgłębszych podmorskich tuneli na świecie (250m głębokości). Przed wjazdem należy uiścić opłatę.


Zbliżamy się do słynnej Drogi Atlantyckiej. To między innymi dla niej chciałam przyjechać do Norwegii. Jest to 9-kilometrowy odcinek drogi nr.64. Prowadzi przez siedem mostów wznoszących się nad morzem i łączących ze sobą małe wysepki. Zatrzymujemy się na wszystkich parkingach jakie spotykamy, z niektórych zaczynają się mini-trasy spacerowe, rozglądajcie się!
Droga Atlantycka biegnie wzdłuż Zatoki Hustadvika, jadąc dalej na zachód standardowo zatrzymujemy się prawie przy każdym miejscu postojowym, aby podziwiać widoki.

Przypadkiem, widząc w Google Maps dużą ilość piasku, trafiamy na plażę Farsadstranda. Jest to najbardziej wysunięty na północ teren wydmowy, rezerwat przyrody. Prowadzi stąd też ścieżka do latarni morskiej – my się nie wybraliśmy, może Ty, gdy tu będziesz?

W miejscowości Bud zatrzymujemy się, aby zobaczyć Fort Ergan, zbudowany przez Niemców w trakcie II Wojny Św. Aktualnie znajduje się tam muzeum. Ze wzgórza można podziwiać okolicę.

Trasa: 220km
Po drodze: Tunel pod Atlantykiem, Droga Atlantycka, plaża Farsadstranda, Fort Ergan
Nocleg: Camping Romsdalseggen

Dzień 7

Dobrze, że są aparaty cyfrowe, bo by mi rolki w paracie zabrakło albo bym płakała nad deczycją, co sfotografować. Cały ten dzień to wielkie WOW.

Droga Trolli (Trollstigen) do jedna z najbardziej znanych atrakcji i dróg widokowych. 11 zakrętów, nachylenie 9% – na początku przeraża, ale w praktyce nie okazała się taka straszna, uff. Jednak mimo wszystko robi wrażenie. Drogą Trolli wjeżdżaliśmy na górę prawie nic nie widząc dookoła ze względu na chmury, Na szczęście u góry czekała na nas nagroda – punkt widokowy, z którego można podziwiać cala Drogę Trolli i dolinę.

Jadąc dalej, ok.15km przed przeprawą promową w Valldal zatrzymujemy się przy wąwozie Gudbrandsjuvet. Nie zawsze będzie nam się podobać każde „dzieło sztuki” i tak jest w tym przypadku – metalowa kładka widokowa sprawia dla mnie wrażenie kupy złomu w lesie, sorry 😉

Na brzegu fiordu Geirangerfjorden zjeżdżamy w dół Drogą Orłów do miejscowości Geiranger. Polecam zatrzymać się w punkcie widokowym Ørnesvingen, z którego można podziwiać fiord. Pamiętajcie o obowiązkowej fotce z Trollem 😉

Ok.15km dalej zatrzymujemy się przy jez.Djupvatnet trochę rozprostować kości i na zdjęcia. W tym miejscu możecie skręcić na punkt widokowy Dalsnibba, my jednak jedziemy dalej, bo mamy inne plany… Zamiast jechać nowym asfaltem, zamarzyła mi się stara górska droga. Jeśli chcecie ją odnaleźć, szukajcie drogi nr 258 prowadzącej do miejscowości Stryn.

Trasa: 210km
Po drodze: Droga Trolli, Wąwóz Gudbrandsjuvet, Droga Orłów, Geiranger, jezioro Djupvatnet
Nocleg: Camping Tjugen

Dzień 8

Ruszamy dalej w drogę. Tego dnia główną atrakcją jest lodowiec Briksdal. Dojedziecie tam z miejscowości Olden kierując się na południe drogą Fv742, po ok.20km droga kończy się parkingiem. Wersja dla leniwych, ewentualnie wygodnickich (jakkolwiek zwał, to też my tego dnia 😉 ) – od parkingu można podjechać pierwszy odcinek w górę meleksami. Później wszyscy już musza dotrzeć pieszo do lodowca.

Trasa: 180km
Po drodze: Lodowiec Briksdal
Nocleg: Kjørnes Camping – najlepszy pod kątem jakości kuchni, sanitariatów, ale i chyba najdroższy na trasie

Dzień 9

Dziś bez pośpiechu, o 12:00 rozpoczynamy rejs promem z Kaupanger do Gudvangen. Przepływamy przez trzy fiordy podczas jednej wycieczki: Nærøyfjord, Aurlandsfjord i Sognefjord. Ta perspektywa jest niesamowita i mimo wiatru i deszczu, dużo czasu spędzamy na zewnętrznym pokładzie.
Rejs trwa 2,5h, bilety rezerwowałam wcześniej (psy są akceptowane, można wejść z nimi na pokład).

Po rejsie szukamy kempingu, żeby się rozbić, ale wymiękamy… Pada deszcz, jest zimno, wieje, chyba najgorszy dzień pod względem pogody. Podczas rozbijania namiotu stwierdzam, że chcę dziś spać pod dachem. Na szczęście okazało się, ze jest wolny domek.

Trasa: 120km, jeśli bez wycieczki promem
Po drodze: prom Kaupanger-Gudvangen
Nocleg: Camping Taulen (cały teren b.podmokły, nie polecam dla kamperów)

Dzień 10

Jednym z najsłynniejszych wodospadów Norwegii jest Voringsfossen, o wysokości 145m. Przy drodze nr.7 natkniecie się na parking, z którego dojdziecie do punktu widokowego. Jednak polecam pojechać powyżej wodospadu, w kierunku hotelu Fossil.

Prawdopodobnie w 2020r. ma zostać otwarta nowa platforma widokowa, któa zapowiada się imponująco.

Trasa: 214km
Po drodze: wodospad Voringsfossen
Nocleg: Seim Camping

Dzień 11

Niedaleko kempingu, w Røldal, odwiedzamy kościół klepkowy – jest to typ drewnianego kościoła, na którego narożne slupy są nakładane długie deski tworzące ścianę. Czasem w kościele są wieczorne koncerty, warto zapytać w recepcji kempingu.

Tego dnia nie mieliśmy dużych planów, chcąc mieć zapas czasu i przemieścić się bliżej jednej z najważniejszych atrakcji Norwegii – Preikestolen.

Trasa: 170km
Po drodze: kościół klepkowy Røldal
Nocleg: Camping Landa Park

Dzień 12

Hmm… jak podsumować ten dzień? Że czasem nie wszystko się udaje? 🙂
Ale mam nadzieję, że Wam się uda zobaczyć najsłynniejsza półkę skalną Preikestolen (zwaną też Pulpit Rock). Jest to chyba najsłynniejszy klif Norwegii, o wysokości 604m. Rozpościera się z niego niesamowity widok na fiord Lysefjorden. Niektórzy też nocują w pobliżu w namiotach, aby zobaczyć fiord o świcie.

My niestety mieliśmy pecha, że było takie zachmurzenie i deszcz, że po dotarciu na miejsce widzieliśmy tylko zamglone sylwetki innych turystów. Dodam, że turystów jest tu tylu, że jeżeli nie przyjedziecie wcześnie rano, to będziecie dosłownie szli w sznurku ludzi. Co nie jest ani przyjemne, ani bezpieczne, zwłaszcza jeżeli też przyjedziecie tu z psem. Czas dojścia z parkingu do Preikestolen zajmuje 2h w jedną stronę, w zależności oczywiście od Waszej kondycji i ilości innych turystów.

Popołudniu przemieszczamy się w kierunku wybrzeża.

Trasa: 140km
Po drodze: Preikestolen
Nocleg: Camping Ogna

Dzień 13

Dzień 13 to dzień szczęśliwy, bo leniwy 😉
Tak nam się spodobało nad morzem, że zamiast na kemping w Stavanger, postanowiliśmy poszukać czegoś bezpośrednio nad morzem i w ten sposób trafiamy na kemping Olberg.
Czytanie, plażowanie… no, może plażowanie to za duże słowo, ale mimo chłodu przyjemnie pospacerować i posiedzieć na plaży lub między wydmami. Zachęcam Was do uwzględnienia chociaż jednego dnia na wybrzeżu, myślę, że jest niedocenione.

Trasa: 50km
Nocleg: Camping Olberg

Dzień 14

Odprawę na prom powrotny ze Stavanger do duńskiego Hirtshals mamy dopiero o 19:00. Nieśpiesznie, przed południem, jedziemy jeszcze do Stavanger, aby trochę pospacerować i coś zjeść. W planach był też zakupy, ale dopiero na miejscu przypomniało się nam, że jest niedziela i wszystkie sklepy w Norwegii są zamknięte. Udało nam się znaleźć tylko jeden mały sklepik, „obchodzący” reguły zakazu handlu 😉

Na podróż promem wykupiliśmy fotele lotnicze. Natomiast dla psa wykupiłam dodatkowo specjalny box – na pokładzie jest oddzielne pomieszczenie, gdzie można zostawić psa na czas rejsu. Mimo, że Skipper jest nieduży, wybrałam klatkę rozmiaru L, aby miał wygodniej. Obok pomieszczenia jest piaskownica służąca za psią toaletę.
Istniała też możliwość pozostawienia psa w aucie, i w trakcie rejsu recepcja wyznacza tylko pojedyncze godziny, w których można zejść do psa i sprawdzić, jak się czuje.

Rozkład promów Stavanger – Hirtshals: link
Koszt w 2016r.: 182 EUR (2 osoby+2 fotele lotnicze+auto+box dla psa. Rejs 7 sierpnia, bilety kupione w maju)

Zasady przewozu psów na promie: link

Do zobaczenia Norwegio!

Po dopłynięciu promem do Danii, kierunek Polska! Każdy z Was zapewne jest z innego regionu, więc będziecie mieli inną trasę powrotną. My, kierując się na Warszawę, zatrzymaliśmy się na jeszcze jeden nocleg pod Berlinem (hotel sieci Ibis Budget).

Ile kilometrów pokonaliśmy podczas tej podróży?
Trasa opisana powyżej, czyli od promu do promu, to ok. 2450km.
Jak widzicie poniżej, prawie drugie tyle zajęły nam dojazd do Niemiec, i powrót z Danii.


0 0 vote
Article Rating