W połowie czerwca wyruszyłam autem ze Skipperem we włoskie Dolomity. Spędziliśmy tam dwa tygodnie.
Co mnie najbardziej zachwyciło w Dolomitach? To, że znajdziecie tam szlaki praktycznie dla każdego piechura. Od zaawansowanych wędrowników, przez miłośników via ferrat, do niedzielnych spacerowiczów. Możecie zacząć trekking w dolinie, możecie dojechać na parking na wysokości 1500 – 2000m n.p.m., możecie podjechać wyciągiem. I właściwie prawie wszędzie możecie ze sobą zabrać psa, łącznie z kolejkami górskimi.

Niezależnie od tego, ile macie za sobą doświadczenia, zachęcam Was do wybrania tego kierunku. Założeniem naszego wyjazdu było wyruszanie na szlak z miejsca noclegowego i powrót popołudniu/wieczorem. Nie nocowaliśmy więc w schroniskach górskich i nie wędrowaliśmy z całym dobytkiem na plecach.
Poniżej dzielę się z Wami paroma wskazówkami, jak zorganizować taki wyjazd.

Południowy Tyrol

Dojazd w Dolomity

Ze względu na mojego czworonożnego współtowarzysza, cała nasza podróż odbyła się autem. W jedną stronę było to ok. 1500km z północnej Polski. Wybrałam trasę przez Niemcy jako najszybszy sposób na wydostanie się na autostradę.

Przejeżdżając przez Austrię, pamiętajcie o zaopatrzeniu się w winietę, jeżeli chcecie jechać drogą szybkiego ruchu (winiety są do kupienia na dowolnej stacji paliw). Najkrótszy czas obowiązywania winiety to 10 dni. Mając jednak zaplanowany powrót do Polski później niż te 10 dni, przyznam, że szkoda mi było w drodze powrotnej ponownie wydawać pieniądze na drugą winietę (9,2€), więc wracałam bocznymi drogami 😉
Istnieje też od niedawna w Austrii winieta elektroniczna. Jeden warunek – trzeba ją kupić minimum 18 dni wcześniej.
Gdzie jeszcze traficie na opłaty drogowe? Na drodze wokół Innsbrucka, oraz we Włoszech – w obu przypadkach opłata jest pobierana na bramkach.

Zakup winiety elektronicznej w Austrii: link
Ceny winiet w Austrii na 2019 i prognozowane na 2020: link
Mapa płatnych dróg w Austrii: link
Dodatkowe płatne odcinki dróg w Austrii: link

Kalkulator opłat drogowych we Włoszech: link

Po drodze nocowaliśmy w Lipsku w hotelu Ibis Budget – do tej pory zawsze wybierałam tą sieć na noclegi tranzytowe. Ceny są przystępne, standard we wszystkich obiektach jest taki sam, więc wiemy, czego się spodziewać. W drodze powrotnej, pod Berlinem, chciałam jednak sprawdzić hotel sieci B&B, który był położony dosłownie kilka kroków od Ibis Budget. I muszę powiedzieć, że za prawie tą samą cenę dostajemy odrobinę lepsze warunki. Była klimatyzacja, sterowalna w pokoju, a w czasie, kiedy wracaliśmy z Dolomitów, była wielka fala upałów. W Niemczech było wtedy ok. 35 stopni i klimatyzacja była spełnieniem marzeń 🙂

Mapa szlaków i noclegów w Dolomitach


Rozplanowanie pobytu, szlaki

Cały pobyt w Dolomitach podzieliłam na 3 etapy. W każdym z tych regionów znalazłam nocleg i była to baza wypadowa na okoliczne szlaki. Powyżej znajdziecie mapę, a dla niektórych regionów opublikowałam szczegółowe opisy w oddzielnych wpisach na blogu.

Najważniejsze miejsca i szlaki w Dolomitach, które udało się zrealizować:

Dolomity szlaki

Region masywu Tre Cime / Drei Zinnen

  • Szlak przez halę Prato Piazza, z wejściem na szczyt Strudelkopf
  • Trasa wokół masywu Tre Cime (Drei Zinnen)
  • Jezioro Lago di Braies i ścieżka wokół niego
  • Spacer do i wokół jeziora Lago di Dobbiaco
  • W drodze na kolejny nocleg – szlak wokół Cinque Torri
Dolomity szlaki trekking

Region masywu Marmolada

  • Zapora na jeziorze Lago di Fedaia i wyciąg Fedaia
  • Szlak na Col di Coldai
  • Przejażdżka wokół masywu Civetta i spacer wokół jeziora Lago di Alegghe
Dolomity Włochy szlaki trekking

Region Val Gardena & Alpe di Siusi

Noclegi

Decyzja o wyjeździe w Dolomity była dość szybka. Zanim więc zrobiłam rozeznanie, co chcę zobaczyć i w jakich rejonach się zatrzymać, szukanie noclegu zaczęłam około dwa tygodnie przez przyjazdem. To też spowodowało, że wybór miałam ograniczony. Musicie zdawać sobie sprawę, że ceny we Włoszech nie są niskie, więc warto rozejrzeć się najszybciej, jak to możliwe.
Głównym założeniem noclegów na ten wyjazd były miejsca ze śniadaniem, czyli w grę wchodziły pensjonaty i hotele. Ale zerknijcie też na ofertę campingów – wszystkie jakie widziałam, miały rewelacyjne położenie. Gdybym jeszcze raz się wybierała w Dolomity, to z chęcią właśnie na kemping. Jeżeli byście natomiast rozpatrywali apartamenty, to pamiętajcie sprawdzić opłatę za sprzątanie – podobnie jak w Austrii, tutaj też bardzo często jest ona doliczana do ceny (czego nie ma już pensjonatach i hotelach).

Noclegi na moim wyjeździe w Dolomity:

Dolomity szlaki

Rejon masywu Tre Cime / Drei Zinnen

Appartements Waldrast, Toblach /Dobbiaco
https://www.appartements-waldrast.it/index_en.php
W ofercie posiadają apartamenty na wynajem, ale okazało się, że na poddaszu są też pokoje z łazienką. Minus tego pokoju: brak kuchni i dostępu do niej. Plus: za jedną osobę z psem zapłaciłam tylko 20€ za dobę. Dom jest położony przy samym lesie, na skraju miejscowości. Czyli cisza, miejsce na spacery z psem i kilka szlaków biegnących zaraz koło domu.
W samej miejscowości jest wiele hoteli, więc mimo niskiego sezonu było trochę turystów i otwarte restauracje, sklepy.

Dolomity trekking

Rejon masywu Marmolada

Hotel Eden, Col di Rocca
http://www.hotelvillaeden.com/it/index.php
Trafiłam na pierwszy dzień otwarcia hotelu w sezonie letnim, i właścicielka pokazała mi kilka pokoi do wyboru 😉 A pokoje są naprawdę duże i wygodne. Zdecydowałam się na ten od strony ulicy, za to z pięknym widokiem na góry i ogromnym balkonem.
Sama miejscowość niewielka i w czerwcu niewiele tam się działo.

Dolomity latem szlaki

Rejon Val Gardena & Alpe di Siusi

Pensjonat Haus Tirol
https://www.haus-tirol.it/
Pensjonat położony jest na skraju niewielkiej wsi. Obok tylko pola i kilkaset metrów do lasu, gdzie przebiega kilka szlaków. Okolica jest spokojna, choć sam pensjonat chyba dość popularny, bo zaskoczyła mnie duża ilość gości jak na tę przedsezonową porę.

Język

Dolomity w praktyce są dwujęzyczne – porozumiecie się i po włosku i po niemiecku, tablice z nazwami miejscowości również są pisane w obu tych językach.
Wynika to z historii Południowego Tyrolu, należącego kiedyś do Austro-Węgier, a po pierwszej wojnie światowej przejętego przez Włochy.
Obecnie ok.3/4 mieszkańców używa jęz.niemieckiego jako ojczystego. Włoski usłyszycie częściej w większych miasteczkach.

Pogoda w Dolomitach

Jakiej pogody możecie się spodziewać w czerwcu? Ogólnie rzecz biorąc była przyjemna na wędrówki, jednak z popołudniowymi deszczami lub burzami. Podczas naszego pobytu w Dolomitach pierwszy tydzień (od 17 czerwca) był bardziej deszczowy, natomiast w drugim dopadła nas wspomniana fala upałów, która akurat wędrowała przez Europę. I która spowodowała, że musiałam lekko zweryfikować nasze plany i zdecydować się na bardziej zalesione szlaki, głównie ze względu na psa.
W czerwcu w niektórych wyższych partiach leżał jeszcze śnieg. Jeżeli chodzicie z kijkami, warto je więc wziąć, aby sobie ułatwić wędrówkę.

Wyżywienie

Poza pierwszym noclegiem, w kolejnych miałam zapewnione śniadanie w cenie noclegu.
Obiady jadałam głównie w schroniskach na szlakach lub restauracjach przy wyciągach, w drodze powrotnej ze szlaku. Ceny pozytywnie mnie zaskoczyły, bo można było zjeść już za 10-15€, co było dla mnie akceptowalne. Nie był to budżetowy wyjazd, ale przyznam, że trochę przed wyjazdem bałam się włoskich cen 😉
Tu możecie zobaczyć przykładowe menu z restauracji przy szczycie Seceda – bardzo turystycznego miejsca.

Co polecam spróbować? Właściwie w każdym miejscu i menu znajdziecie typowo regionalne dania, od sznycla, zupy gulaszowej, do makaronu, więc nie musicie specjalnie szukać tyrolskich smaków, bo cała karta jest ich pełna. Ale najbardziej smakowały mi Dreierlei Knoedel, czyli knedle w trzech smakach: szynka, szpinak i ser.

Waluta

Weźcie ze sobą gotówkę! W większości schronisk i na parkingach nie zapłacicie kartą. Ja nie do końca byłam na to przygotowana. Na płatnym wjeździe na Prato Piazza pan mi machnął ręką, żebym jechała, gdy się okazało, że tylko gotówka (której nie miałam). W jednym ze schronisk dostałam dane do przelewu. Ale raczej traktowałabym to jako “duże szczęście” 😉
Bankomaty i godziny otwarcia banków były dla mnie zagadką. W okolicy miejscowości Toblach miałam problem z wypłatą pieniędzy, ponieważ bankomaty były umieszczone wewnątrz wejścia do placówki bankowej i cały czas trafiałam na przerwę. W jednej miejscowości bank był otwarty tylko 3-4 godziny w ciągu dnia, w innej 2-3 godziny z rana, potem przerwa, i znów otwarty popołudniu. Na szczęście, gdy przeniosłam się na kolejny nocleg, zaczęły się pojawiać „wolnostojące” bankomaty, uff 😉

W Dolomitach po raz pierwszy używałam karty płatniczej Revolut, i w praktyce zapłaciłam nią w każdym miejscu akceptującym karty płatnicze.

Dolomity z psem

Z psem prawie wszędzie wejdziecie! Oprócz jednego schroniska pod Civettą i drugiego koło Cinque Torri, wszystkie inne pozwalały wejść do środka z psem. Teoretycznie poza toaletą nie było większej potrzeby wchodzić do środka, stoły były na zewnątrz, ale podróżując samej był to w takim momencie mały problem. W poście “Dlaczego warto jechać z psem w Dolomity” piszę o tym więcej.